|
BEATA BIGAJ - Portret symultaniczny. Malarstwo - 20.07. - 12.08.2018 r.
Beata Bigaj - malarka, graficzka. Absolwentka
Wydziału Grafiki Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie (dyplom w
Pracowni Litografii w 1997 r.). W 2012 roku uzyskała stopień
doktora habilitowanego sztuk plastycznych w dyscyplinie sztuki piękne
na Wydziale Malarstwa ASP w Krakowie. Pracuje w Akademii Ignatianum w
Krakowie, w której kieruje Katedrą Estetyki i Wiedzy o Sztuce. Swoje
prace prezentowała na kilkudziesięciu wystawach indywidualnych i
zbiorowych, w Polsce i za granicą. Jest
stypendystką fundacji The
Elizabeth Greenshields Foundation (1994
r.), a także dwukrotną laureatką stypendium Ministra
Kultury i Dziedzictwa Narodowego: w roku 2008 (stypendium Młoda
Polska) oraz w 2017 roku. Jej
obrazy znajdują się m.in. w zbiorach Muzeum
Narodowego w Krakowie, Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie, Frissiras
Museum w Atenach. Portret symultaniczny, tytuł wystawy mojego malarstwa w Galerii BWA w Sandomierzu, jest zarazem
tytułem jednego z prezentowanych na niej obrazów. Płótno
przedstawia kobiety zajęte różnymi czynnościami. Leżąca u jego
podstaw koncepcja - motyw kilku lub kilkunastu postaci pozostających
między sobą w relacji, lub (przynajmniej pozornie) bez wzajemnego
kontaktu, pojawia się na większości płócien zestawionych na
wystawie. Pozostałe prace przedstawiają postacie samotne, ujęte w
sytuacjach dość intymnych. Określenie portret w nazwie
wydarzenia ma tu sens symboliczny - postacie na obrazach są czyjąś
podobizną, ale dla treści kompozycji ma to znaczenie drugorzędne.
Nie chodzi bowiem o portret sensu stricto, czyli o
przedstawienie konkretnej postaci, lecz o opowieść, której
bohaterem mógłby być każdy człowiek. W założeniu wystawy jej narrację
budują ujęte w obrazach spotkania, rozmowy i niedopowiedzenia,
czynności odbywające się kolejno i działania jednoczesne. Ich
inspiracją mogą być konkretne zdarzenia, sytuacje zaobserwowane w
bliskim i dalszym otoczeniu, spostrzeżenia i szersze refleksje
pobudzające do komponowania kolejnych scen. Mogą one dotyczyć „tu
i teraz”, bądź mieć sens szerszy, metaforyczny. Jednak znaczenie
ma także to, co pomiędzy historią na płótnach - napięcia linii,
kompozycja i konstrukcja form, plamy barwne i ślady narzędzi.
Myślę, że to co z nich wynika i jakie budzi emocje powinno być
odczytane po swojemu, w osobistym odbiorze pojedynczych płócien i
całości zestawu zgromadzonego w sandomierskiej galerii. Beata Bigaj, Kraków 2018
1
|